Wiersze / Litera T

Strony: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |

Truszkowska Teresa - Kochankowie z Werony

Oni się jeszcze nie poznali a już są straceni - Jeszcze ręka nie zna tamtej ręki uściśnienia a już wszystko...

Tuwim Julian - Erotyk

Nieszczelnie otulona płaszczem zdziwienia oswajasz ciszę dymem z papierosa, a dym się w obłok niechętnie zami...

Tuwim Julian - Gdybym był krzakiem świeżych,

Gdybym był krzakiem świeżych, najczerwieńszych róż, A umieją one świeże być! czerwone! Ty - oczy tylko (tak j...

Tuwim Julian - Intymny wiersz

Warto, warto żyć, Wtedy pachniałaś bzami, Dziś znowu kupiłem flakonik, Roztarłem kroplę na dłoni I przeszło...

Tuwim Julian - Jesteś znowu

Jesteś znowu! Mój Boże! Jak mi serce bije! Jak mi sie wzrok owiośnił! Jak świat rozradował! Tylem nocy Cię w ...

Tuwim Julian - Jeżeli

A jeżeli nic? A jeżeli nie? Trułem ja się myślą złudną, Tobą jasną, tobą cudną, I zatruty śnię: A jeżeli ni...

Tuwim Julian - List zza oceanu

Najukochańsza moja, wieczna i jedyna, Zza oceanu ślę tę garstkę smutnych słów O tym, że kocham cię, że tęskni...

Tuwim Julian - Los

Dla siebie los nas stworzył dwoje, Lecz nas rozdzielił traf żywota I twe słodycze nie są moje, Nie mój twój ...

Tuwim Julian - Noc

Przyjdziesz nocą. Zostaniesz do rana I otulisz mnie lekko ramiony. Ja ci powiem: o, moja nieznana. Ty mi pow...

Tuwim Julian - Ofiarowując serce

Posyłam ci bezdomne moje serce. Co chcesz z nim zrób. Na swoje zamień to bezdomne serce Lub zatrać, zgub. W...

Tuwim Julian - Tak i nie

Już mi jest wszystko jedno, Czy powiesz "nie" czy "tak", Jeno mi Ciebie bardzo brak, Jeno mi Ciebie straszni...

Tuwim Julian - Ty

Ty trzymasz mnie na ziemi, Ty wznosisz mnie do nieba, Tyś jest mi tutaj wszystkiem, Po co aż tam iść trzeba....

Tuwim Julian - * * * [Ty jesteś moją żoną, to we krwi mojej tłucze]

Ty jesteś moją żoną, to we krwi mojej tłucze Popłochem, szczęściem, strachem, radością i wyskokiem! Zamieram ...

Tuwim Julian - Wieczorny wiersz

Czasem u szczytu ulic zachód żółtym blaskiem Mury niebios rozwala na złomy płomienne. Wtedy listopadowe wiecz...