Do XXX
Do XXX Patrzysz mi w oczy, wzdychasz; zgubna twa prostota! Lękaj się jadu, który w oczach źmii płonie, Uciekaj, nim cię oddech zatruty owionie, Jeśli nie chcesz kląć reszty twojego żywota. Szczerość, jeszcze mi jedna pozostała cnota; Wiedz, że niegodny ogień zapalasz w mym łonie; Lecz umiem żyć samotny- i po cóż przy zgonie Ma się wikłać w me losy niewinna istota? Lubię rozkosz, lecz zwodzić nadto jestem dumny; Tyś dziecko, mnie namiętne przepaliły bóle; Tyś szczęśliwa, twe miejsce w biesiadników kole, Moje, gdzie są przeszłości smętarze i trumny. Młody bluszczu, zielone obwijaj topole, Zostaw cierniom grobowe otaczać kolumny.