Anioły stoją na rodzinnych polach...
Anioły stoją na rodzinnych polach I chcąc powitać lecą w nasze strony - Ludzie schyleni w nędzy i w niedolach Cierniowymi się kłaniają korony, Idą i szyki witają podróżne, I o miecz proszą tak jak o jałmużnę. - Postój, o postój, hułanie czerwony! Przez co to koń twój zapieniony skacze? - To nic... to mojej matki grób zhańbiony, Serce mi pęka, lecz oko nie płacze. - Koń dobył iskier na grobie z marmuru I mściwa szabla wylazła z jaszczuru.
-- Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl