Anna
Anna była jeĽdĽcem doprawdy wspaniałym. Noc i dzień jechali¶my w tym ¶cisłym ordynku. To księżyc nas o¶wiecił, To słońce ol¶niło, Spadały li¶cie w stratowan± po¶ciel. Aż wreszcie ¶nieg zabielił ¶lady. Do dzi¶ jeszcze noszę tę kropelkę potu, Co mi Anna w galopie na pier¶ upu¶ciła.